Google+ Followers

Szukaj na tym blogu

Sweter w kolorze cegły


Powolutku dochodzę do formy i w związku z tym rozpoczynam kolejny projekt! Sweter na lato... Hm słowo "sweter" zupełnie nie kojarzy się z tą najcieplejszą porą roku. Wszystkie swetry powinny schować się w najgłębsze zakamarki szaf i tam  czekać na jesienne dni. Tymczasem ja proponuję, mimo wszystko, sweter na lato!


Zakupiłam anilanę "Kocurek", wystarczą mi dwa motki, za które nie zapłaciłam nawet 20 zł. W tej cenie i z tym kolorem można się zabawić. Zrobiło mi się dość wesoło... Dzisiejsze młode pokolenie złapałoby się za głowę,słysząc"zabawić się przy dzierganiu"... Kiedyś usłyszałam od moich uczniów, że to co robię na co dzień i od święta jest babcine, no cóż..., trudno i już!


Do wykonania sweterka wykorzystam ścieg tiulowy, który wykonuje się bardzo prosto. Wszystkie oczka prawe nabiera się od tyłu, a ścieg podstawowy to ściągacz pojedynczy.



Dół swetra jest zaokrąglony poprzez równomierne i symetryczne dodawanie oczek.
Mam nadzieję, że pójdzie szybko i niedługo pochwalę się sweterkiem na lato w kolorze cegły.

Sernik kolorowy z wiśniami



Biszkopt ciemny

3 jajka
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki mąki
1 łyżka kakao
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Jajka rozbić i oddzielić białka od żółtek. Białka ubić na sztywno dodając odrobinę soli i cukier. 
Następnie dodać żółtka i dalej ubijać. Na końcu przesiać do ciasta mąkę, kakao i proszek do pieczenia delikatnie mieszając. Wylać na blachę, wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni Celsjusza przez 20 minut.



Biszkopt jasny

3 jajka
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki mąki
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Wykonać tak, jak ciemny biszkopt.


Nakładamy wystudzone biszkopty jeden na drugim i wycinamy kółka przez dwie warstwy.


Następnie przekładamy obręcze kolorami na przemian.



Ser

60 dag białego sera
12,5 dag margaryny Kasi
1/2 szklanki cukru
1 jajko
1/2 szklanki mleka
budyń waniliowy


W garnku rozpuszczamy margarynę i wrzucamy biały ser, cukier i jajko. Mieszamy gotując w taki sposób, aby ser nie bulgotał. Kiedy już zrobi się w miarę jednolity, miksujemy go blenderem, aby nie było grudek. Można też wcześniej przepuścić ser przez maszynkę przynajmniej dwa razy.
Mieszamy budyń w mleku i wlewamy do masy, gotujemy wszystko jeszcze 5 minut.

Układamy kolorowy spód, wylewamy połowę ciepłej masy, przykrywamy drugim  kolorowym spodem i wylewamy drugą połowę sera. Układamy wiśnie z kompotu lub syropu. Na koniec wylewamy na ciasto tężejącą galaretkę cytrynową lub inną.
Śliczne i dobre ciasto!
Polecam!


Serweta rodem z Koniakowa - część V ostatnia


Skończyłam moją "szydełkołomną" serwetę. Muszę przyznać, że było to nie lada wyzwanie. Wszystkie elementy serwety wykonywałam osobno i łączyłam w całość za pomocą szydełka. 


Efekt jest cudowny, serweta prezentuje się w salonie na stole, wyzwalając poczucie piękna i artystycznego wyrazu.


Taka koronka pasuje do każdego wnętrza, nie sposób pominąć ją wzrokiem.


Zastanawiam się przy okazji tej pracy rękodzielniczej, czy trafię na jakiś godny wzór po takiej "perełce"? To jest trochę tak, jak przy czytaniu książek. Kiedy trafiamy na bestseller wydawniczy, pochłaniamy go, jak gąbka wodę i trudno znaleźć później coś godnego do przeczytania. Wszystko jest nie takie! 
Na takie problemy jest tylko jeden sposób... Odłożyć szydełko na jakiś czas i zająć się czymś innym, równie fascynującym. To sposób na zresetowanie swoich potrzeb  i inwencji twórczej. 
Co ja uczynię teraz? Mam już dwa pomysły. Jeden dotyczy haftu, a drugi dziewiarstwa.
 Do dzieła więc! 
Pozdrawiam wszystkich moich czytelników!






Szydełkowa serweta - część IV


Koniakowska serwetka już prawie skończona. Praca przy niej to nie tylko niezła łamigłówka, ale też przepyszna zabawa. Dlaczego? Niektóre elementy należy zrobić po swojemu tak, aby pasowało, trzeba więc myśleć. Już kiedyś pisałam, że dzierganie to rodzaj krzyżówki, w której wszystko musi pasować, oczko do oczka.


Po wykonaniu kwiatka środkowego i listków, symetrycznie, obrobiłam całość łańcuszkiem i pikotkami w trzech rzędach. Jednocześnie wykonałam w ostatnim rzędzie pętelki, na których później zamocowałam po trzy kółeczka.






Kółeczka mocowałam najpierw do prawej pętelki, później do lewej pętelki i prawego kółeczka, a na końcu górne kółeczko do prawego i następnie do lewego kółeczka.





Serweta obecnie wygląda dość ciekawie, ale przede wszystkim jest niewykrochmalona i nie wyprasowana. Muszę jeszcze dodać dwa rzędy łańcuszka i rząd pikotek  dookoła moich tacek z kółeczek.
Jestem coraz bliżej końca "szydełkołomnego" projektu.
Obiecuję szybko się uporać z tym małym już wyzwaniem.

Sernik z truskawkami - cudowny!


Biszkopt

6 jajek
1 szklanka cukru
1 szklanka mąki
1 łyżeczka płaska proszku do pieczenia

Oddzielić białka do żółtek. Białka ubić na sztywno, dodając szczyptę soli i cukier. Do ubitych białek dodać przesianą mąkę i proszek do pieczenia. Upiec w temp. 180 stopni Celsjusza przez około 30 minut. W termoobiegu w 160 stopniach Celsjusza.
Ostudzić i przekroić poziomo na dwie części .


Truskawkowa galaretka

750 ml frużeliny z truskawek lub mrożonych truskawek 
2 galaretki truskawkowe lub wiśniowe

Frużelinę zagotować i wsypać galaretki, ciągle mieszając. Nie gotować po wsypaniu galaretek. Odstawić do zgęstnienia.


Frużelinę robię w maju i czerwcu z truskawek, mąki ziemniaczanej i cukru. Zawsze się udaje i później, jak znalazł do serniczka.

Ser

1/2 kg białego sera
1 jajko 
12/5 dag masła
1/2 szklanki cukru
1 budyń
1/2 szklanki mleka

Masło roztopić w garnku, dodać ser, jajko, cukier i zagotować. Pod koniec gotowania można użyć blendera, aby nie zostały żadne grudki. Do mleka dodajemy budyń i wlewamy do zagotowanego sera i mieszamy, aby powstała gęsta masa. Wylewamy ją, ciepłą na spód z biszkoptu i nakrywamy drugą częścią biszkoptu.


Na górę wylewamy dobrze zgęstniałą frużelinę. Ciasto musi postać dobrych kilka godzin w lodówce, aby się nie rozlewało.
Mojej rodzinie smakuje, polecam i Wam. 
Smacznego!

Saszetka na drobiazgi





Bardzo lubię mieć porządek w torbie, szczególnie dlatego, że często noszę torby dżinsowe, lub tkaninowe, które nie mają przegródek.Wykonałam więc kolejne etui na drobiazgi..., chusteczki i takie tam. To taka mała torebeczka, portfelóweczka.
Podoba mi się szczególnie, ponieważ wygląda, jak chatka z piernika.

Wyszukałam kawałek wełnianego filcu i wycięłam z niego prostokąt, dość długi prostokąt. Wycięłam również mniejszy prostokąt na pokrycie klapki etui, wykorzystałam resztkę kwiecistego brązu. Przyszyłam go maszyną do szycia prawą stroną do prawej i wywróciłam na prawą stronę. Brzegi klapki przeszyłam na maszynie do szycia.



Przyszyłam rzep do klapki i do filcu z przodu etui.


Na podwójnej tkaninie bawełnianej odrysowałam serduszka i przeszyłam drobnym ściegiem na maszynie do szycia. Przecięłam po spodniej stronie serduszka i przewlekłam na prawą stronę.


Przyszyłam serduszka do klapki.


Przeszyłam boki etui na lewej stronie oraz rogi dolnego etui, tak aby poszerzyć dno etui.


W ten sposób powstała kolejna torebeczko-chatka na drobiazgi.