Google+ Followers

Szukaj na tym blogu

Jak uszyć strój policjanta dla małego Wojtusia (110 cm)








Podjęłam się kolejnego zadania, które od samego początku wydawało mi się mało wykonalne. 
Mały Wojtuś, syn moich znajomych, zapragnął zostać policjantem podczas balu karnawałowego. Czy to w ogóle zgodne z prawem podrabiać strój policjanta???! :)))
Kiedy w tygodniu usłyszałam o tej robótce, pomyślałam, że dam radę! Już w piątek zwątpiłam w swoje umiejętności i ukochaną maszynę do szycia... Nie dam rady... Telefon w sobotę wyrwał mnie od szycia torebek z ludowymi motywami (jutro się pochwalę!). Jednak chcą strój policjanta, co tu robić??? Przecież nie wiem nawet jak wygląda dokładnie takie przebranie i jeszcze koszula...
Pójdę do sklepu i kupię strój policjanta! Zgodzili się, uff! Zaraz,zaraz... Kawał niebieskiej żorżety mam! Błękitny mam! Granatowy filc mam! Oddzwaniam, że uszyję! W najgorszym przypadku pójdę do sklepu i kupię. Do pracy! Wykroje z burd, jak znalazł do uszycia koszuli dziecięcej i spodni. Nowa czapka zamieniała się w czapkę policjanta, dzięki filcowym arkuszom z empiku i wiecie co... Skończyłam! Jeszcze zdążę w niedzielę pobiegać przed kolacją. Z trudnymi wyzwaniami jest tak, jak z wizytą u dentysty: najważniejsze nie bać się usiąść na fotelu, a potem niech się dzieje co chce!  Mały Wojtuś będzie jednak policjantem! Dobrej zabawy!

Słodkie poduchy na tłusty czwartek - ciastka z wiśniami i marcepanem, albo z makiem

 5 dag drożdży
3/4 szklanki śmietany
2 czubate łyżki cukru (u mnie z prawdziwą wanilią)
szczypta soli
20 dag masła
3 szklanki mąki krupczatki
2 żółtka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
wiśnie z syropu lub inne
około 15-20 dag marcepana

Drożdże rozmieszać ze śmietaną i cukrem, chwilę poczekać aż "ruszą". Dodać resztę składników i wyrobić ciasto. Odłożyć na 2-3 godziny do lodówki, a następnie podzielić na dwie części. Rozwałkować na stolnicy i wycinać duże kółka (po dwa na jedno ciastko). Na jednym kółku układać farsz, a drugim przykrywać i wycinać jeszcze raz ozdobnym wykrawaczem. Ja dodatkowo ozdobiłam jeszcze ciasteczka serduszkami, ponieważ zostało mi trochę ciasta. Elementy przyklejałam smarując serduszka i uśmiechy wodą. Poduchy układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy poduchy w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 stopni Celsjusza, a w termoobiegu 180, przez około 15 minut. Wychodzą przepyszne! Polecam!

Narzuta z wełny II

 Trochę mnie nie było, nie pisałam nic na blogu, ale oczywiście wieczorami relaksowałam się przy szydełku. Przedstawiam Wam kolejne elementy narzuty, która niebawem powstanie. Spodobało mi się to dzierganie kwadracików. Szydełko można zabrać wszędzie ze sobą, a kwadraty mieszczą się w torebce. Nie lubię nic nie robić, czekać i nudzić się, a ponieważ czekam w samochodzie, więc... Jeśli chodzi o sprzątanie, to wciąż mam bałagan we włóczkach. Ile człowiek potrafi nazbierać wełny? Najgorsze jest to, że robię już drugą narzutę, a wydaje mi się, że mam jeszcze na dwie takie same. Czy ta wełna mnoży się potajemnie nocą??? Przez weekend uda mi się ją skończyć i może w końcu coś uszyję. Mam pomysły, ale tylko dwie ręce..., szkoda!!! :)))
Wzór elementu pochodzi z Małej Diany na szydełku 9/2009. 
Jest bardzo prosty w wykonaniu, ale jeśli chcecie nagram filmik na YouTube z instrukcją wykonania.Elementy wykonane są szydełkiem numer 5.

Narzuta wykonana na szydełku

Moja narzuta skończona...  Wyszła piękna. Zrobiliśmy sobie sesję zdjęciową, którą właśnie się chwalimy. Miałam posprzątać tą narzutą, ale wyobraźcie sobie, że wełny wystarczy jeszcze na drugą, choć pewnie będzie mniej kolorową. Zapraszam Was do przejrzenia etapów mojej pracy. Ta narzuta robi się "sama", z przyjemnością nieodłącznie towarzyszącą procesowi twórczemu. Otulę się moimi kolorkami i zrobię sobie pyszną kawkę.



Narzuta robiona na szydełku - na odstresowanie

Dzisiaj, szybciutko, chwalę się prawie skończoną narzutą. Jeszcze dołożę jakieś dwa rządki elementów i obrobię całość ściegiem rakowym. Narzuta jest superciepła i wygląda supermodnie. Ani trochę lamusowata. Ostatnio brak mi czasu na cokolwiek, a na półce stos ciekawych książek do czytania. Mam wielki dylemat... Postanowiłam więc wszystkiego po troszku...




Narzuta szydełkowa, czyli sprzątanie noworoczne i postanowienia na 2016

 Nowy Rok rozpoczęłam sprzątając w swoich resztkach wełen. Oczywiście mam tego sporo i praca nie byłaby łatwa, ale kiedy przeglądając od razu przetwarza się ją w coś ładnego to idzie w miarę gładko i szybko, zajmując ręce i umysł. Wełenki były różnych grubości więc czasami brałam po dwie, a nawet trzy nitki.
 Mój pupil Odi, wierny towarzysz, jego miłością są piłki. Moje wełny choć pozwijane w kłębki wyraźnie nie ciekawią go. Wiosną jego sierść mogłaby się zamienić w taki kłębek, schodzi z niego wtedy pół podwórka sierści.
 Wzór pochodzi z "Małej Diany na szydełku"(1/2009) i pokazany był jako element dekoracyjny swetra.
 Poszczególne elementy łącze w całość za pomocą szydełka i resztek czarnej włóczki. Czeka mnie jeszcze sporo pracy i dobrze, bo taka praca nie jest monotonna. Zmieniają się kolory i rodzaje włóczek.
Każdy Nowy Rok przynosi nam jakieś postanowienia do realizacji, ja myślę nad nimi już od kilku dni i powoli wiem, jakie będą:
1. Wypracuję wszystkie materiały ze swoich zapasów (trochę się tego nazbierało i tym bardziej zawadza, chciałabym dać zarobić pasmanteriom).
2. Zacznę dla siebie szyć! Może uda mi się pójść na kurs projektowania odzieży??? Bardzo chciałabym.
3. Zacznę odkładać na super maszynę do szycia. Mam taką w marzeniach...
4.  Powinnam o siebie zadbać, tak aby z szacunkiem patrzeć na siebie w lustrze. Obiecuję sobie, że nie będzie mi szkoda wydawać na siebie pieniędzy. Obok mnie są moje dzieci i mój mąż, którzy są ważni dla mnie, ale ja też mam potrzeby! 
5. Będę asertywna! W końcu mam prawo dbać o siebie i swoje interesy!
6. Będę patrzeć i widzieć rzeczy takimi, jakimi są, a nie takimi, jak się wydają!
7. Postaram się nie karmić swojego wewnętrznego krytyka! Wydaję mi się, że znalazłam na niego sposób! 
8. Zamierzam w tym roku być szczęśliwa!