Google+ Followers

Szukaj na tym blogu

Jajka z postaciami


Napisałam portrecik, ponieważ rozpoczęłam dzisiaj próby wydrapywania łupin jajka w ludzkie twarze. Nie wiem, czy mi się to podoba, ale mam w tym frajdę. Coś nowego, innego...
Pierwszą wyrzeźbiona twarzą, było oblicze poważne i surowe, anioła - szefa w gwiazdkach. Trudność sprawiło mi czoło i zmarszczki na czole. Jednak to pierwsza buźka, jaką udało mi się stworzyć. Mam jeszcze kilka jajek, poćwiczę czółko i może usta...



Po dość niedoskonałym aniele - szefie, przyszedł czas na twarz Jezusa. Chodziło mi o to, aby była rozpoznawalna. Kiedy pochwaliłam się mężowi, powiedział, że twarz przypomina Jezusa i trochę Indianina. Mój młodszy syn od razu stwierdził, że to Jezus. Rozpoznali, czyli nie jest całkiem tragicznie.



Kiedy zaczęłam swoją dłubaninę popołudniu, mój anioł szef był lekko łysy i podobny nie mniej, nie więcej do mumii ze skrzydłami. Kiedy doskrobywałam włosy, jego twarz złagodniała.

Dzisiejsza praca nie poszła na marne, już wiem, że rysunek twarzy ludzkiej na skorupce jajka zafarbowanego łupinkami od cebuli, jest dla mnie wykonalne. Teraz musi być jeszcze perfekcyjne.
Jutro znów popróbuję.